O podłodze rozmawialiśmy z mężem najdłużej. Na zdjęciach z ogłoszenia jest średnio ładna mozaika z lat 70., zdecydowaliśmy, że nie jest to look, na jakim nam zależy. Projektant/architekt przekonywał nas, że może da się uratować i coś się ładnego z tego wyciągnie, w końcu drewno. Dzisiejsza wizja lokalna podłogi wyjaśniła sprawę - nie ma co reanimować. Jakkolwiek dobrze położoną mozaikę dałoby się zapewne wycyklinować, pomalować i wygłaskać, tak tutaj nie bardzo jest z czym dyskutować.
Co dalej? Pomysłów jest kilka - parkiet umiejętnie postarzony, proste deski pokryte lakierami i olejami. Niestety, to będzie chyba największa wyrwa w budżecie, bo podłogi pod deski jest prawie 90 metrów. Barlinek? Zwykła wygładzona deska? Parkiet? Bambus? Jeszcze nie wiem.
Jaki efekt chcę uzyskać? Całość mieszkania chcę utrzymać w jasnej kolorystyce - białe ściany, jasne meble, jasna jednolita podłoga (poza łazienką i kuchnią, ale o tym niebawem). Trochę przykładów:
Źródło: soup.io